Nokia 6700 classic
Nokia 6700 classic to przedstawiciel linii klasycznych telefonów z Finlandii, służących głównie do dzwonienia i wysyłania wiadomości. Jest też jednocześnie następcą bardzo popularnego modelu 6300, który podbił rynek prostym wyglądem, prostą obsługą i jednocześnie dość zaawansowanymi możliwościami. Poprzeczka stoi wysoko, ale z drugiej strony telefony z tej linii zawsze były przebojami. Czy będzie tak tym razem?
Zawartość pudełka
W pudełku oprócz telefonu, litowo-jonowej baterii (960 mAh), karty pamięci microSD 1GB płyty CD oraz instrukcji obsługi znajdziemy:
- ładowarkę,
- kabel micro USB,
- zestaw słuchawkowy micro USB
Pierwsze wrażenie, wykonanie
Nokia 6700 bardzo przypomina model 8800. Tą pierwszą wersję, srebrną. Prawdopodobnie jednak, gdybym dostał czarną wersję 6700, mówiłbym o podobieństwie do 8800 Sirocco lub nawet 8800 Arte. Obie wersje kolorystyczne mają obudowy wykonane ze stali i to właśnie przesądza o podobieństwie do najdroższych modeli Nokii. Telefon komórkowy który może służyć za lustro nie jest częstym widokiem. Dodatkowo, podobnie jak 8800, 6700 jest trochę zaokrąglona na dole.
Jest też drugi model do którego Nokia 6700 jest podobna - jest nim wspomniana wcześniej Nokia 6300, jej poprzednik. Jest także wykonana ze stali (matowej) i w obu przypadkach klawiatura numeryczna jest srebrna lub czarna (w zależności od wersji), a klawisze funkcyjne oraz obramowanie wyświetlacza są czarne. Dodatkowo układ przycisków jest taki sam, bo oba telefony wykorzystują platformę Series 40.
Nokia 6300 vs Nokia 6700 classic
Różnią się za to tyłami - w Nokii 6300 osłona baterii była srebrna lub czarna, a górna część - czarna (lub czerwona). Nokia 6700 posiada też przycisk aparatu, a na dole telefonu zamiast gniazda mini USB znajdziemy micro USB. Konkurs piękności wygrywa model 6700.
Nokia 6300 vs Nokia 6700 classic
Żeby dobrze wyglądać trzeba jednak cierpieć. Ta dewiza sprawdza się w przypadku tego telefonu. Fakt, posiadanie Nokii 6700 nie wiąże się z klęczeniem na grochu, chodzeniem w gorsecie czy wspinaczką na Golgotę, ale stalowa obudowa ma dwie wady, które mogą nam dawać w kość. Po pierwsze, obudowa w tym telefonie łatwo się rysuje. Mniej więcej tak samo łatwo jak obudowy iPodów classic oraz iPodów touch. Ja na przykład testowy egzemplarz dostałem już nieco sfatygowany. Fakt faktem, znalazłem na karcie pamięci utwór "grupy muzycznej" Akcent, co tworzy pewien obraz poprzedniego testera, ale nie sądzę, żeby rzucał tym telefonem, czy sprawdzał czy dobrze ślizga się po podłodze...
Przy okazji mała dygresja: drodzy testerzy, formatujcie karty pamięci, a jeśli nie możecie tego zrobić - usuńcie swoje pliki ręcznie. Telefony zawsze dostaję "wyczyszczone" - wszystkie ustawienia są domyślne, zgłasza się kreator konfiguracji, itd. ale często jest to pozornie czysty telefon - może i kontaktów nie ma, ale są różne zdjęcia ze zjazdów rodzinnych, robione w samochodzie podczas jazdy (tyle dobrego, że z fotela pasażera), a raz trafiłem nawet na jakieś dane do polisy. Dobrze, że rozbieranych sesji nie ma...
Wróćmy jednak do kwestii stalowej obudowy. Ustaliliśmy właśnie, że ten telefon średnio nadaje się na obozy survivalowe - najlepiej mu będzie samotnie w kieszeni, a jeszcze lepiej - w pokrowcu. Nokia sprzedaje futerały dedykowane modelowi 6700, w kolorach srebrnym i czarnym. Przy okazji łatwo rysująca się obudowa może być dla niektórych zaletą - nie sprawdzałem tego zbyt dokładnie, ale może na rynku wtórnym można kupić po okazyjnej cenie używane egzemplarze "z małymi rysami widocznymi na zdjęciu".
Gniazdo micro USB oraz gniazdo ładowania
Ergonomia
Druga wada stalowej obudowy to jej masa. Nokia 6700 classic waży 116 g. O 7 więcej niż Nokia 5800. To brzmi zabawnie, ale sporo osób, które trzymało ten telefon w ręce zwracało uwagę na to, że jest cięższy niż inne. Moim zdaniem powinny wziąć do ręki którąś z wersji modelu 8800, która waży od ok. 130 do ok. 150 gram, a potem jeszcze raz odpowiedzieć na pytanie co sądzą o masie 6700.
Jeśli jednak mieszkamy w mieście i nie straszne nam ciężary (a właściwie ciężarki), możemy korzystać z tego telefonu. Jest to wygodne - wyświetlacz ma przekątną 2,2 cala i wykorzystuję matrycę TFT wyświetlającą 16 milionów kolorów w rozdzielczości 240x320. To standardowa rozdzielczość w telefonach bez dotykowego wyświetlacza (a korzystają z niej także niektóre z dotykowym - np. Samsung Corby). Treści prezentowane na ekranie są czytelne i ładnie wyglądają.
Ładna jest też klawiatura, ale to nie jest jej najważniejsza cecha. Ważniejsze jest to, że jest dość duża. Nie gigantyczna, ale duża. Korzystanie z niej będzie wygodne także dla osób z dużymi palcami. Klawiatura jest tu podobna do tej z Motoroli V3 - niektórzy jej nienawidzą, bo kojarzy im się z domofonami. Ja jednak uważam, że jeśli ma odpowiednie rozmiary, jest o wiele lepsza niż ta z Nokii 6300.
Gorzej jest z regulacją głośności i przyciskiem aparatu. Są to dość małe guziki i trzeba się nauczyć gdzie się znajdują i ogólnie jak z nich korzystać.
Zagadka: znajdź na zdjęciu przycisk aparatu i regulację głośności
Większym problemem jest jednak brak osobnego wyłącznika - przez to, że włączamy telefon czerwoną słuchawką, jedyny profil jaki możemy szybko ustawić to "milczy" (wciskając długo klawisz #). Pozostałe profile wymagają grzebania w ósmym podmenu siódmego menu.
System
Nokia 6700 pracuje w oparciu o platformę Series 40 - mniej zaawansowaną siostrę Series 60. Oczywiście, platforma S40 też jest cały czas rozwiązana i w tej chwili mówimy już o jej szóstej generacji. Testowana przeze mnie Nokia miała wgrany system w wersji 07.60, z 20 maja 2009 i jest to najnowsza (wg. telefonu) i prawdopodobnie jedyna wersja oprogramowania do tego telefonu. Przy okazji - tak, telefon można (teoretycznie) aktualizować. W tym także "z powietrza" - przez sieci komórkowe.
S40 nie zmieniło się za bardzo od czasów trzeciej edycji, z którą mieliśmy do czynienia na przykład w Nokii 6280 i w której wprowadzono obsługę rozdzielczości 240x320 - tryb gotowości działa dalej na tej samej zasadzie i menu także wygląda identycznie - nie zmienił się standardowy układ ikon (zastąpiono jedynie Push To Talk mapami), ani sposoby jego wyświetlania.
Nie wprowadzajmy jednak zamieszania i skupmy się na tym trybie gotowości. Jest on o wiele bardziej zaawansowany od tego z S60 - tylko Nokia N97 ze swoimi widgetami może z nim konkurować. Możemy tu bowiem ustalać kolejność wyświetlanych treści oraz sam rodzaj treści. Na ekranie zmieścimy cztery rodzaje różnych informacji - możemy wybierać spośród skrótów, odtwarzacza multimediów i radia, kalendarza, wyszukiwarki, minutnika, notatki (wyświetlanej wyłącznie na głównym ekranie), informacji operatora (np. o położeniu), komunikatora czy powiadomień - o nowych SMS-ach czy nieodebranych połączeniach, tak jak w telefonach Eseries. Dodatkowo skrótów zmieścimy więcej niż 4 - pasek skrótów można bowiem przewijać.
Ja jednak osobiście wolę aktywny tryb gotowości z S60 - najczęściej działa przy tej samej rozdzielczości, a jednocześnie ma trochę mniejszą czcionkę i informacje prezentowane na ekranie są trochę mniej ściśnięte.
Na pewno w S60 ikony statusu są mniej ściśnięte. Tutaj na górnym pasku znajdziemy zawsze po prawej stronie zegar, a po lewej rodzaj sieci do której jesteśmy podłączeni, zasięg, stan baterii oraz: aktywne połączenie, nieprzeczytane e-maile, nieprzeczytane SMS-y, ikonę synchronizacji skrzynki pocztowej, a w trybie gotowości jeszcze dodatkowo ikonę wyłączonych dźwięków telefonu oraz - jeśli się zmieści - nazwę profilu. Strasznie tego dużo i nie zawsze jest to czytelne.
Niektóre standardowe motywy wyglądają dość groteskowo
Dobrze, że czytelne są powiadomienia o nowych wiadomościach i nieodebranych połączeniach, które - jeśli dotyczą jednego zdarzenia - pokazują nam jego godzinę, nazwę kontaktu lub numer telefonu, a nawet zdjęcie kontaktu.
Tak jak w starszych telefonach, z czasów przed trzecią edycją S40 (takich jak np. Nokia 6230i), lewy klawisz funkcyjny prowadzi w trybie gotowości do menu "Idź do" - kolejnej, programowalnej, listy skrótów. Prawy przycisk możemy sami programować. Podobnie jak manipulator kierunkowy (co ogranicza używanie aktywnego trybu gotowości).
Środkowy przycisk prowadzi do menu, które może być wyświetlane na 4 sposoby. Jako lista, siatka z 3 kolumnami i 4 wierszami, siatka z 3 kolumnami i 3 wierszami oraz tzw. zakładka. Jest to styl wyświetlania menu podobny do tego, z jakim mieliśmy do czynienia w telefonach marki Ericsson, zanim do Szwedów przyszli Japończycy. Dzięki temu mamy do większości funkcji (z wyjątkiem galerii, map oraz aplikacji) szybszy dostęp - o jedno podmenu mniej.
Oczywiście, kolejność ikon można zmieniać. Szkoda tylko, że tego samego nie można zrobić z jasnością wyświetlacza i czasem podświetlenia. Niestety, Nokia wie lepiej jak oszczędzać środowisko. Nie można także instalować innego oprogramowania niż napisane w Javie - to jednak telefon, nie smartfon.
W Javie napisane zostało prawdopodobnie Ovi Store - sklep Nokii do niedawna dostępny tylko dla platformy S60. I tu ciekawostka - niektóre aplikacje dostępne w ramach Ovi, takie jak np. Facebook zachowują się tak, jakby były plug-inami do aplikacji sklepowej - aby skorzystać z Facebooka dla S40, dostępnego właśnie w Ovi Store, telefon uruchomi najpierw sklep, a potem pokaże nam interfejs aplikacji. Ciekawe.
Telefon i kontakty
Wybieranie numeru polega na wpisaniu odpowiedniego ciągu cyfr na klawiaturze. I już - żadnego szybkiego wyszukiwania i tym podobnych ułatwień. Jest za to szybkie wybieranie. W czasie aktywnego połączenia możemy wyłączyć mikrofon, rozpocząć jego nagrywanie, zawiesić połączenie oraz zawiesić i rozpocząć nowe. Konferencji brak. Rozmów wideo też.
Książka adresowa też jest prosta. W pełni współpracuje z formatem vCard, pozwala tworzyć grupy i posiada funkcję szybkiego wybierania. Standard i szczerze mówiąc nie wiem, co jeszcze można do tego wszystkiego dodać.
Rejestr wyświetla z kolei nie tylko połączenia i liczniki danych, ale także listę odbiorców wiadomości oraz liczniki wiadomości.
Wiadomości i e-mail
Nokia 6700 obsługuje wiadomości SMS, MMS i e-mai. Jak zawsze zacznę od tych pierwszych. Niestety nie zmieścimy tu nieskończenie dużej liczby wiadomości - pojemność pamięci telefonu jest ograniczona. W Nokii 6280 udało mi się jednak kiedyś przekroczyć 2000 odebranych, więc tu pewnie jest tak samo.
Wysyłanie SMS-ów jest przyjemne - klawiatura jest wygodna. Łatwo zmienia się też SMS-a w MMS-a - wystarczy klawiszem kierunkowym przenieść się na dół ekranu i wybrać załącznik, który chcemy wysłać. Podejmowanie decyzji o tym, komu chcemy wysłać wiadomość także jest przyjemne. W pole odbiorcy możemy wpisać nazwę kontaktu, ale zamiast wpisywania możemy po prostu w to pole kliknąć. Wyświetli nam się wtedy menu pozwalające na wybranie ulubionego odbiorcy, wyświetlenie listy ostatnich numerów do których coś pisaliśmy, wybranie kontaktu lub całej grupy albo po prostu wpisanie numeru. Jeśli piszecie wiele ale z niewieloma osobami (tak jak w zasadzie większość użytkowników komórek), będziecie wniebowzięci. Ja już jestem.
System S40 umożliwia nam także wysłanie tzw. wiadomości flash - SMS-a, którego treść wyświetli się odbiorcy na głównym ekranie. Jeśli jesteśmy nadawcą takiej wiadomości, to może być fajna zabawa, ale dla odbiorcy już niekoniecznie.
Inny rodzaj obsługiwanych wiadomości to e-mail. Aplikacja do obsługi poczty w tym telefonie nie jest tak fajna i ładna jak Nokia Messaging - wygląda bardziej jak stary klient pocztowy z S60, ale jest funkcjonalna - posiada wszystkie obowiązkowe funkcje łącznie z załącznikami oraz obsługą push e-mail. Konfiguracja Gmaila polegała na wpisaniu loginu i hasła - to też duży plus.
Narzędzia: organizer, kalkulator, mapy i inne
Kalendarz w S40 pozwala nam zapisywać różnego rodzaju przypomnienia - o spotkaniach, połączeniach do wykonania, urodzinach i rocznicach, czy zadaniach do wykonania. Szczególnie ciekawa jest opcja urodzin - jeśli wpiszemy w czyimś profilu w książce adresowej datę urodzenia, kalendarz wyświetli nam w dniu jego urodzin informację o nich wraz z odpowiednim wiekiem. Miła i przyjemna funkcja.
Oprócz tego mamy także budzik, stoper oraz minutnik. Ostatnią z w/w funkcji możemy uruchomić w trybie gotowości wpisując cyfry jak przy wybieraniu numeru telefonu. Na przykład wpisanie ciągu "0100" pozwoli ustawić odliczanie na minutę.
Kalkulator w telefonach S40 to coś, czego powinni zazdrościć deweloperzy platformy S60. Mamy to do wyboru kalkulator prosty,
naukowy (z potęgowaniem, obsługą funkcji trygonometrycznych, logarytmów, wyświetlaniem liczb w radianach, itd.),
oraz kalkulator pożyczkowy - gadżet umożliwiający obliczenie miesięcznej raty przy podanej kwocie pożyczki, oprocentowaniu rocznym oraz czasie trwania. Gadżet dlatego, że nie można ustawić częstszej kapitalizacji odsetek co jest w Polsce częstym zjawiskiem.
Nie można też otwierać plików Microsoft Office czy PDF. Niestety - S40 nigdy tej funkcji nie miało i pewnie nie prędko się to zmieni. Na osłodę pozostaje nam prosty notatnik.
Mamy za to mapy. Nokia Maps, znane teraz jako Ovi Maps przestały być domeną telefonów z Symbianem i dzięki temu Nokia 6700 umożliwia nam wyświetlanie mapy, widoku satelity, wyszukiwanie adresów, wgrywanie map z komputera PC (Nokia Map Loader dla MacOS X w przygotowaniu) oraz pokazywanie naszej pozycji przy użyciu GPS. Możemy nawet kupić licencję na nawigację, co szczerze odradzam. O ile bowiem mapy są całkiem dobre, o tyle już nadajnik GPS niezbyt. Dłużej niż na połączenie z satelitą czeka się chyba tylko w kolejce do lekarza w ramach świadczeń Narodowego Funduszu Zdrowia.
Przeglądarka internetowa
Przeglądarka internetowa w Nokii 6700 działa w dwóch trybach - tak jak przeglądarka WAP i tak jak przeglądarka w zaawansowanym telefonie. Wszystko zależy od strony którą oglądamy. Jeśli jest to strona WAP, napisana w WML-u (a nie tylko dostosowany do telefonu komórkowego HTML/XHTML) - punktami "zaczepienia" będą kolejne odnośniki na danej stronie.
Jeżeli jednak otworzymy stronę w HTML-u, zobaczymy na ekranie kursor, a kolejne odnośniki nie będą aktywne dopóki nie najedziemy na nie. Kursor to nie wszystko - jest jeszcze tzw. mini mapa.
Kursor - znajomy z S60 Brzmi znajomo? Jeśli nie, informuję: Nokia N73 też taką miała. I wszystkie Nokie korzystające z platformy S60 trzeciej lub piątej edycji - po prostu w nowym S40 zaimplementowano przeglądarkę z Symbiana.
Historia z podglądem stron, która pojawia się po wciśnięciu przycisku wstecz też jest.
Jest też historia stron ogólnie, skrót do ostatnio odwiedzonej strony w głównym menu przeglądarki, zakładki oraz możliwość szybkiego uploadu zdjęć do Flickra lub Ovi.
Przeglądarka dobrze sobie radzi ze stronami w HTML-u, czy XHTML-u, a także z JavaScript i pochodnymi (np. z AJAX-em). Odtwarza także pliki Adobe Flash Lite.
Czasami kupując reklamę na Media2.pl można dostać product placement gratis. Wszystko dla nauki i pokazania że Adobe Flash działa.
Jako że jest to klon przeglądarki z S60 posiada także zaawansowane opcje prywatności. Okrojono za to możliwość powiększania stron - mamy do dyspozycji tylko cztery rozmiary. RSS-ów brak.
Obsługa multimediów
Wszystkie pliki, zarówno te w formatach obsługiwanych przez Nokię 6700 - zdjęcia i inne grafiki, muzykę i dzwonki, filmy, czy motywy - jak i te, których żadna aplikacja dla tego telefonu nie odtworzy, znajdziemy w menu Galeria. I jest to jedyna aplikacja do wyświetlania na przykład zdjęć. Na szczęście możemy wybierać tryb wyświetlania - listę szczegółową,
listę uproszczoną,
oraz tabelę. Co ciekawe, taki schemat wyświetlania działa w całej galerii, więc jej główny ekran po ustawieniu widoku tabeli także zmieni wygląd.
Zdjęcia możemy też edytować zmieniając kontrast i dodając proste cliparty.
Inne interesujące nas pliki otworzy odtwarzacz muzyczny. Znajdziemy go w menu pod hasłem Media. Oczywiście, możemy też otwierać muzykę i filmy bezpośrednio, wybierając w galerii odpowiedni plik. Odtwarzacz obsługuje pliki MP3, AAC, WMA oraz MP4 i 3GP, tworzy automatycznie playlisty (ostatnio dodane, itd.) i pozwala nam na tworzenie własnych, wyświetla okładki albumów i ogólnie obsługuje tagi ID3 oraz pozwala na sortowanie utworów wg. nazwy, wykonawcy, albumu czy gatunku. Mamy też nawet dwa motywy odtwarzacza - ładniejszy pokazujący mniej informacji na ekranie i brzydszy ale bardziej funkcjonalny.
Odtwarzacz MP3 posiada też swoją pozycję w aktywnym trybie gotowości. Pozwala ona na regulację głośności, zmianę utworu oraz otwieranie aplikacji.
Odtwarzacz filmów ma jedną dużą wadę. Ponieważ jest tak naprawdę odtwarzaczem muzyki w którym informacje o utworze zastępuje obraz wideo (można też uruchomić tryb pełnoekranowy), wciśnięcie czerwonego przycisku w odtwarzaczu wcale nie spowoduje wyłączenia go lecz pracę w tle - będziemy słyszeli ścieżkę dźwiękową z filmu, bez oglądania obrazu. Trochę bez sensu.
Tak samo jak odtwarzacz wygląda też radio, które obsługuje RDS, stroi się automatycznie i wykorzystuje słuchawki w charakterze anteny.
Słuchawki podłącza się do gniazda micro USB. Przejściówek brak, więc jesteśmy na nie skazani (wysoką jakością nie grzeszą). Ciekawostką jest fakt, że z wyglądy bardzo przypominają te od iPoda/iPhone'a, tylko są czarne.
Aparat
Nokia 6700 posiada aparat o matrycy 5 megapikseli. Jak zwykle to tylko liczba - jakość zdjęć nie wyróżnia się jakoś szczególnie na tle innych telefonów. W skrócie - przy dobrym oświetleniu zdjęcia wychodzą dobre. Dobre oświetlenie było na przykład na konferencji Play w pewnym studio filmowym.
Dużo chmur oznacza jednak występowanie szumów w hurtowej ilości.
Natomiast zdjęć w nocy nie polecam - lampa błyskowa jest raczej kiepska i stanie w odległości 3-4 metrów spowoduje, że nie pomoże nam za bardzo. Chyba, że będziemy w pomieszczeniu. Zdjęcia z lampą po prawej stronie.
Autofocus jest i radzi sobie całkiem nieźle.
Nokia 6700 pozwala na dodawanie do zdjęć prostych efektów takich jak sepia czy negatyw, czy zmianę jasności i innych tego typu parametrów. Możemy tez nagrywać przy jej użyciu filmy - w rozdzielczości VGA przy 15 klatkach na sekundę.
Połączenia
Nokia 6700 obsługuje prawie wszystkie popularne metody połączeń. Możemy tu bowiem przeglądać internet przy wykorzystaniu GPRS, EDGE, UMTS oraz - nowość - HSDPA (download) z prędkością do 10 Mbps oraz HSUPA (upload) z prędkością do 2 Mbps. Wideorozmów nie ma. Wi-Fi również.
Jest za to Bluetooth 2.1 i GPS.
Z bardziej przewodowych połączeń jest także karta pamięci micro SD oraz kabel micro USB. Dwa ostatnie dobrze ze sobą współpracują - telefon podłączony do komputera pracuje w trybach "telefon", "drukowanie i multimedia" oraz "pamięć masowa". Ostatni tryb jest ciekawy o tyle, że na karcie pamięci znajdziemy instalator programu PC Suite i ma ona autorun ustawiony w taki sposób, że Windows potraktuje kartę pamięci jak dysk z instalatorem Nokia PC Suite.
Gorzej jest z MacOS X. Nokia Multimedia Transfer nie ma z tym telefonem problemu, ale iSync już tak. Plug-inu nie ma. Możemy go sobie sami napisać. Na szczęście jest możliwość transferu kontaktów czy wpisów kalendarza z/do innego telefonu Nokii przez Bluetooth.
Bateria
Bateria to słaba strona tego telefonu. Ma pojemność 960 mAh (model BL-6Q) i to, niestety, mało. Przynajmniej jak na model obsługujący HSDPA/HSUPA. Przy normalnym użytkowaniu, gdzie rozmawiałem 15-30 minut dziennie, wysyłałem i odbierałem podobną ilość SMS-ów co minut, robiłem kilka zdjęć i korzystałem w sumie może przez 20 minut z internetu, telefon wytrzymywał około 2 doby. Jak długo jeszcze mógłby wytrzymać nie wiem, bo już mi piszczał o słabej baterii. Wiem, że telefony Nokii słyną z tego, że na jednej kresce mogą trzy dni wytrzymać, ale to w przypadku gdy położymy telefon na półce, a nie będziemy używać...
Z drugiej strony takiego telefonu raczej nie zabiera się pod namiot. I jednocześnie rezygnacja z internetu wydłużyłaby pewnie działanie tego telefonu o jakąś dobę. Maksymalny czas czuwania to w końcu 300 godzin.
Na koniec...
Nokia 6700 ma zadatki na przebój. Jest bardzo ładna, jej obsługa jest nieskomplikowana, a przy okazji posiada mnóstwo rozbudowanych funkcji, coraz częściej potrzebnych w codziennym życiu - niezły aparat, bardzo dobry kalkulator, świetną przeglądarkę internetową... Jedyna rzecz, która nie jest świetna to bateria, ale na dwie, trzy doby wystarczy.
Jeśli szukasz ładnego i prostego telefonu, nie smartphone'a, a jednocześnie stać Cię na urządzenie droższe od Nokii 5800, bierz Nokię 6700. Za jakiś czas, gdy telefony mnie już zmęczą, pewnie wybiorę ten model, albo podobny.
Test przeprowadził: Marcin Sierant




