Nokia N97 mini

Nokia N97 mini to nieco odchudzona wersja modelu N97, który jest jednym z lepiej ocenionych telefonów w ramach testów serwisu Telefon.GSM. Odchudzona o rozmiar, ilość pamięci, baterię, niektóre funkcje oraz cenę. Czy spowoduje to także zmniejszenie oceny? Sprawdziliśmy.


5

Zawartość zestawu

Nokia N97 mini dostarczana jest w stylowym pudełku, nieco mniejszym niż to od N97. W środku oprócz telefonu, baterii o pojemności 1200 mAh i ulotek znajdziemy:

  • płytę DVD z oprogramowaniem,
  • ładowarkę micro USB,
  • kabel micro USB <-> USB
  • zestaw słuchawkowy typu in-ear z pilotem i mikrofonem, podłączany do gniazda mini jack 3,5 mm.
  • Dostajemy zatem chyba wszystko czego potrzeba. Karty pamięci nie ma, ale ja za nią nie tęsknię - pamięć wewnętrzna tego telefonu ma pojemność 8 GB, a jeśli to za mało, możemy dokupić kartę micro SD o maksymalnej pojemności 16 GB.

6

Pierwsze wrażenie, wykonanie

Opisując wygląd tego telefonu nie sposób odwoływać się do poprzedniczki. Na szczęście udało mi się na kilka dni wypożyczyć model N97, więc mogłem dobrze przyjrzeć się podobieństwom i różnicom w wyglądzie obu modeli. Najpierw różnice. N97 mini, jak sama nazwa wskazuje, jest mniejsza od N97. Różnica nie jest gigantyczna i w zasadzie nie zwraca się na nią uwagi, chyba że postawimy oba urządzenia obok siebie. Z wymiarami 113 x 52.5 x 14.2 mm małej N97 bliżej jest do Nokii 5800 XpressMusic, niż do większej siostry, od której jest głównie węższa i cieńsza. Nokia N97 mini jest też lżejsza od poprzedniczki, choć nie jest to odczuwalne. Waży ona 138 g (N97 - 150 g), ale jej masa rozkłada się na mniejszej powierzchni, więc czujemy, jakbyśmy trzymali w ręce naprawdę ciężki klocek, mimo że to złudzenie. Podobne jest także wykonanie obu telefonów, choć tylko do pewnego stopnia - głównie z przodu. W obu przypadkach bowiem przednia część obudowy otoczona jest metalową obwódką, a pod ekranem znajdziemy skośny przycisk menu (metalowy) oraz panel dotykowy z zieloną i czerwoną słuchawką. Na tym oraz na układzie przycisków i gniazd po bokach telefonu (z prawej strony regulacja głośności i aparat, z lewej micro USB, przełącznik blokady ekranu i głośniki stereo, a u góry mini jack 3,5 mm i wyłącznik) podobieństwa się jednak kończą. Z tyłu bowiem dominuje metal, a konkretnie stal. Ze stali została bowiem wykonana osłona baterii, która zajmuje największą część tylnej obudowy. Muszę przyznać, że wygląda to o wiele ładniej i bardziej efektownie, niż plastik w N97. Mi osobiście tył tego telefonu kojarzył się bardziej z prześliczną Nokią E71. Druga różnica to sposób otwierania telefonu - w N97 mini jest trochę trudniej, bo nie podnosimy całej obudowy, lecz tylko część. W dodatku nie jest ona prostokątna jak zwykle - wcina się w nią aparat fotograficzny.

Aparat to druga zasadnicza różnica w kwestii wykonania. Fetyszyści idealnie czystych obiektywów będą zawiedzeni - N97 mini została pozbawiona osłonki obiektywu. Także po otwarciu klawiatury zobaczymy nowości. Przede wszystkim - brak manipulatora kierunkowego. Poza tym mam dobrą wiadomość dla tych, którzy bali się, że szybko połamią N97. Ekran w zmniejszonej wersji podnosi się pod trochę mniejszym kątem i sprawia wrażenie bardziej stabilnego (chętnie sprawdziłbym jak bardzo, ale niestety nie mam akurat 2 tysięcy na zniszczenie N97 mini, a ok. 4,5 tysiąca na porównanie). I zrezygnowali z tej, zalatującej wsią i BMW 318i z naklejką M3, listy funkcji na stelażu podtrzymującym ekran.

5

Sterowanie, ergonomia

Zgodnie z nazwą, ekran i klawiatura są w tym telefonie mniejsze niż w zwykłej N97. Wyświetlacz ma przekątną 3,2 cala i jest matrycą TFT wyświetlającą 16 mln kolorów, tak jak w Nokii 5800. I podobnie jak ona, a także wszystkie inne urządzenia oparte o S60 5th Edition ma przy tym rozdzielczość 360 x 640 lub 640 x 360. Zależy jak trzymamy telefon. Tak jak inne Nokie z dotykowym ekranem (z wyjątkiem niedostępnego póki co w Polsce modelu X6), N97 mini jest wyposażona w oporowy wyświetlacz. Trochę udoskonalony w porównaniu ze starszą siostrą. O modelu 5800 nie wspominając. Fakt, w dalszym ciągu jest bardziej wciskany niż dotykowy, ale jest coraz lepiej - do jego obsługi potrzeba minimalnie mniej siły. No i mamy przewijanie kinetyczne, z modelu na model coraz lepsze. Ekran możemy wykorzystać do wprowadzania tekstu przy użyciu rozpoznawania znaków (potrzebny będzie rysik) lub klawiatury alfanumerycznej. Klawiatura QWERTY znajduje się pod nim lub tuż obok i wymaga osobnego komentarza.

Klawisze są chyba minimalnie mniejsze niż w zwykłej N97, ale to nieistotny detal. Ważniejsze jest to, że sama klawiatura jest większa. W przypadku N97 błogosławiłem obecność manipulatora kierunkowego, czyli inaczej D-pada, ale tutaj chwalę sobie jego brak. Dzięki temu wygodniej się korzysta z klawiatury, bo oba jej końce są tak samo oddalone od końców obudowy, a zatem możemy trzymać porządnie telefon i jednocześnie dawać obu kciukom taki sam zakres klawiszy do obsługi. Poza tym, dzięki temu powiększono i bardziej wyakcentowano spację, umieszczono przycisk , (w N97 jest tylko . ), a wszystkie klawisze funkcyjne - shift, alt i Symbol umieszczono w jednym miejscu - z lewej strony klawiatury. To dlatego, że z prawej pojawiło się zastępstwo D-pada - cztery klawisze kierunkowe, takie jak w normalnej komputerowej klawiaturze. Rolę środkowego przycisku pełni enter i wcale nie jest to gorsze rozwiązanie. Podobnie jak w N97 przycisk alt służy do wpisywania symboli umieszczonych w górnej części klawiszy, a przycisk symbol pokazuje dodatkową listę symboli, które nie zmieściły się na klawiaturze. Dodatkowo przytrzymanie go i jednoczesne wciśnięcie odpowiedniej litery pozwala na stosowanie polskich znaków diakrytycznych.

Klawiatura QWERTY to jeszcze nie wszystko - pod wyświetlaczem znajdziemy przycisk menu, umieszczony tak aby wygodnie się z niego korzystało zarówno przy złożonej jak i rozłożonej klawiaturze oraz panel dotykowy z zieloną i czerwoną słuchawką. Pola do naciśnięcia trochę od siebie, na szczęście, odsunięto. Przyciski po bokach są identyczne, powiększono jednak przełącznik blokady ekranu.

6

System

Podobnie jak inne dotykowe telefony Nokii, N97 mini wykorzystuje system Symbian OS 9.4, a więc korzysta z platformy S60 5th Edition. Oznacza to trzy zalety tego systemu: wielozadaniowość, możliwość aktualizacji (przez USB, WiFi lub sieci 3G) oraz możliwość instalowania aplikacji napisanych w Javie, C++, a od niedawna także w Pythonie (co wymaga ściągnięcia dodatkowych bibliotek). Sam system działa dość stabilnie i szybko, chociaż zdarzają się momenty zawieszenia lub zmniejszenia wydajności. Kilka razy przydarzył mi się jednak restart telefonu. Najczęściej z powodu przeciążenia. System jest tu praktycznie taki sam jak w modelu N97 - wersja mini ma tylko mniej funkcji. I inną numerację - w czasie gdy "duża" N97 otrzymała firmware w wersji 2.0, N97 miała 1.0. Z tymi samymi funkcjami. Testowany egzemplarz miał oprogramowanie w wersji 10.0.020, z 14 października 2009. Oczywiście, telefon możemy aktualizować. Podłączając go do komputera z Windows i wykorzystując w tym celu specjalna aplikację lub wykorzystując sieci 3G albo WiFi. Jeśli wszystko jest jak w N97, to są też widgety. Na głównym ekranie zmieścimy ich maksymalnie 5 i jak się okazuje jest to mała liczba. Wybór jest bowiem znacznie większy - możemy wyświetlać skróty (w sumie 8 - 4 x rzędy), ulubione kontakty (także 8), sterowanie odtwarzaczem muzycznym i radiem, informacje z kalendarza, obsługę WiFi, udostępnianie on-line, podgląd skrzynki pocztowej, a także inne widgety, do pobrania z internetu. Jak na przykład Facebook czy Gazeta.pl Widgety podobnie jak aplikacje można pobierać z internetu lub z Ovi Store - sklepu Nokii, w którym znajdziemy całkiem dużo, darmowych i płatnych, aplikacji dla platformy S60. S40 też, ale w tym przypadku nas to nie interesuje. Jest tez jeden widget który wyświetla się zawsze - zegar, data oraz nazwa profilu. Wszystkie te pozycje prowadzą do odpowiedniej aplikacji lub menu. Na górze znajdziemy też pole z ikonami statusu - po kliknięciu wyświetli nam okienko z zegarem oraz statusem telefonu - aktywnymi połączeniami, ilością nieprzeczytanych wiadomości, itd. Dodatkowo znajdziemy tam odnośnik do menu połączeń (mam na myśli wybór operatora, WiFi i połączenia pakietowe).

Jeśli chodzi o konfigurację telefonu, podobnie jak w N97 i dźwięki dzwonków od producenta są oddzielone od pozostałych plików muzycznych. Tak więc jeśli chcemy zmienić sygnał odbioru wiadomości na jakiś inny, standardowy, nie musimy przeszukiwać listy zawierającej kilka tysięcy utworów. Pozostałe opcje są w miarę logicznie poukładane, a w razie czego mamy do dyspozycji aplikację "Pomoc". Nie wspomniałem jeszcze o menu - jak zwykle mamy dwie opcje widoku - listę oraz siatkę ikon. I jak zwykle wiąże się to z dwoma trybami pracy - lista wymaga dwukliku - pojedyncze kliknięcie zaznacza pozycję, a dopiero podwójne aktywuje. Kiedyś z tymi listami był problem - konkretnie z ich przewijaniem. Trzeba było użyć umieszczonego z boku paska przewijania. Jednak odkąd wprowadzono przewijanie kinetyczne, boczny pasek ma w wielu miejscach - np. kontaktach czy odtwarzaczu muzycznym - inne zadanie. Jeśli bowiem mamy do czynienia z listą uszeregowaną alfabetycznie, pasek przewijania służy do szybkiego przeskakiwania do kolejnych liter. Mniej więcej jak w iPhone, Windows Mobile, czy przy szybszym przewijaniu w iPodach z click wheel.

6

Telefon, książka adresowa

Jak zwykle połączenia wykonujemy wciskając odpowiedni przycisk w trybie gotowości lub zieloną słuchawkę z menu i wpisując odpowiedni numer na ekranowej klawiaturze numerycznej. Po prostu, bez żadnej wyszukiwarki czy podpowiadania. Oczywiście, możemy też wybierać numer korzystając z klawiatury QWERTY (wtedy telefon będzie pracował od razu w trybie głośnomówiącym).

Podczas rozmowy tradycyjnie mamy na ekranie 4 przyciski - do wyłączania mikrofonu, wstrzymywania połączenia, włączania trybu głośnomówiącego i przerywania połączenia. Możemy jeszcze otwierać klawiaturę numeryczną i menu z dodatkowymi opcjami - takimi jak przełączanie na połączenie wideo. Połączenia oczekujące są, ale konferencji już nie ma.

Tak jak w modelach N97 i 5530 XpressMusic ekran odbioru połączenia połączenia przychodzącego jest ściągnięty z iPhone'a. Z jednym ulepszeniem - mamy dwa paski do przesuwania (nie wiem, kto przetłumaczył to jako "machnij", ale chyba nie widział gotowego produktu) - jeden odbiera połączenie, a drugi powoduje wyciszenie i umożliwia wysłanie wiadomości w stylu "zadzwonię później" lub odrzucenie połączenia. Oczywiście odbieranie i odrzucanie umożliwiają też kolorowe słuchawki pod wyświetlaczem. Książka adresowa jest, rzecz oczywista, identyczna jak w modelu N97. Jest to zmodyfikowana wersja książki znanej już z pierwszych telefonów wykorzystujących platformę S60 (takich jak Nokia 7650 z 2002 roku). Ma dość duże możliwości - potrafi zapisać nielimitowaną (jedynym ograniczeniem jest pamięć telefonu) liczbę kontaktów w formacie vCard. Mało tego, możemy przypisać im nielimitowaną liczbę informacji - zaczynając od imienia, nazwiska i numeru telefonu, a kończąc na... właściwie na czymkolwiek - możemy sami edytować etykiety. Oczywiście mamy też obsługę zdjęć kontaktów. A jeśli jesteśmy naprawdę uparci i niereformowalni, możemy korzystać z kontaktów zapisanych na karcie SIM.

Do tego mamy też możliwość ustawienia numerów domyślnych, bardzo wygodną wyszukiwarkę kontaktów, a także specjalność telefonów z "Nokia N97" w nazwie - ulubione kontakty oraz karty kontaktów.

Ulubione kontakty są ściśle powiązane z widgetem ekranu głównego - po prostu osoby, których zdjęcia (wraz z odnośnikami do książki adresowej) chcemy wyświetlać w trybie gotowości będą się pojawiały na liście w pierwszej kolejności, oznaczone dodatkowo gwiazdką. Koniec z "1" przed nazwą kontaktu który chcemy wyświetlać w pierwszej kolejności.

Rejestr jest bez zmian - przechowuje informacje przez maksymalnie 30 dni, rejestruje wszystkie połączenia (także SMS-y, MMS-y, czy z internetem), a także zapisuje czasy połączeń i liczy przesłane dane.

6

Wiadomości

Sprawa wiadomości wygląda tak jak książki adresowej - sama aplikacja pamięta czasy Nokii 7650, tylko trochę ją ulepszyli. Telefon przechowa nam nieograniczoną ilość odebranych SMS-ów i MMS-ów. Lub zbliżoną do nieograniczonej, bo możemy je zapisywać także na pamięci wewnętrznej o pojemności 8 GB lub na karcie pamięci do 16 GB. Jeśli ktoś przez dwa lata zapełni choćby to 8GB samymi SMS-ami, chętnie go poznam. Niestety, maksymalny limit wysłanych wiadomości które zapisze telefon to 999. Jeśli uznamy, że gubimy się nieco w naszej skrzynce odbiorczej, możemy grupować wiadomości według dat.

Oprócz SMS-ów i MMS-ów mamy też klienta e-mail. A nawet dwa. Do dyspozycji mamy standardową aplikację S60 oraz klienta Nokia Messaging. Obie aplikacje mają podobną funkcjonalność - obsługują konta POP3 oraz IMAP, pozwalają na ściąganie załączników, o wszystkich kopiach i ukrytych kopiach nie wspominająć. E-mail push? Jest w obu. Wolę jednak Nokia Messaging, przynajmniej dopóki jest darmowy. Aplikacja wygląda nieco bardziej nowocześnie (przypomina stronę gmail.com).

5

Organizer, itd

W ciągu ostatnich kilku lat kalendarz także przechodził wyłącznie kosmetyczne zmiany. Możemy tu zapisać spotkania, zadania do wykonania, rocznice oraz notatki i przypisać do tych zdarzeń alarmy dźwiękowe. Różne są też tryby wyświetlania - pojedynczy dzień, tydzień oraz miesiąc. Dobrze wykorzystano za to rozdzielczość ekranu - pod siatką z numerami dni miesiąca znalazło się miejsce na listę zdarzeń i zadań dla konkretnego dnia. Ta lista znajduje się też w widgecie dla głównego ekranu. Jako zmniejszona wersja flagowego smartphone'a Nokii, N97 mini posiada też komplet aplikacji biurowych. Jak zwykle mamy notatnik pozwalający na zapisywanie plików TXT oraz dyktafon. Standardem jest też kalkulator, który jest niestety - jak zwykle w S60 - prosty. W pakiecie jest też konwerter. W katalogu biuro znajdziemy także aplikację do obsługi archiwów ZIP oraz menedżer plików (jak zwykle bardzo dobry). Możemy też tworzyć aktywne notatki - zawierające oprócz tekstu także dźwięki czy grafikę. Co ciekawe, są one zapisywane w formacie XHTML, więc możemy je potem otworzyć korzystając z dowolnej przeglądarki internetowej. A skoro już jesteśmy przy otwieraniu, warto wspomnieć o dwóch innych, przydatnych aplikacjach. Mowa o Adobe Reader oraz QuickOffice. Umożlwiają one przeglądanie mniej skomplikowanych plików PDF, DOC, XLS i PPT, a jeśli wykupimy stosowną licencję, pliki w 3 ostatnich formatach będziemy mogli także tworzyć i edytować. Nokia wyposażyła N97 mini także w prosty edytor grafiki rastrowej - zubożały odpowiednik Microsoft Paint. Nie mogło zabraknąć także map i GPS. Z dodatkowym wsparciem AGPS oraz kompasem który umożliwia obracanie mapy tak by pokazywała kierunek na który patrzymy. GPS działa bardzo dobrze - dość szybko łapie sygnał z satelit, nawet w centrum Warszawy. Niestety, nawigacja satelitarna kosztuje. Za darmo jest tylko 10 dni. Bez ograniczeń możemy za to korzystać z map - w trybie 2D lub 3D, mapy lub widoku satelitarnego, z funkcją lokalizacji lub bez. Mapy są dość szczegółowe (choć nie są topograficzne), a ponadto zaznaczono na nich mnóstwo istotnych punktów.

5

Przeglądarka internetowa

Przeglądarka jest bez zmian. Oparta na silniku WebKit - tym samym, w który wyposażona jest Safari, dostosowana do dotykowych ekranów. Obsługuje HTML, XHTML, XML, JavaScript (w tym AJAX-u, Django itp.), a także - w niepełnym wymiarze - Adobe Flash. Tego Flasha wystarczy jednak na tyle, by wyświetlały się nam bannery a nawet toplayery. Na szczęście można wyłączyć obsługę tego środowiska. Mimo, że przeglądarka dobrze wyświetla normalne strony, trzeba uważać - potrafi się przy nich zawiesić. Szczególnie przy powiększaniu lub przewijaniu. Obsługa RSS - obecna. Obsługa kilku okien naraz również, podobnie jak blokada pop-upów. Jak na porządną przeglądarkę przystało, mamy także zaawansowane narzędzia do ochrony naszej prywatności i kasowania danych. Mamy też możliwość podglądu całej strony na pełnym ekranie lub na fragmencie ekranu - tak, abyśmy mogli ocenić, w której części strony jesteśmy. Oprócz przeglądarki mamy też widgety, z których wiele to aplikacje internetowe. Na przykład Facebook, czy Gazeta.pl. Trzeba je tylko pobrać z Ovi Store.

6

Multimedia

W telefonach Nokii literka "N" przed numerem modelu oznacza, że mamy do czynienia z zaawansowanym urządzeniem multimedialnym. Więc poprzeczka stoi wysoko. Od razu powiem, że N97 mini nie zawodzi w tej kwestii, nie przynosząc jednocześnie żadnych poważniejszych zmian. Zacznę od odtwarzacza muzycznego. Ma zaimplementowany korektor dźwięku, obsługuje playlisty (i automatycznie tworzy własne, na wzór iTunes - "Ostatnio odtwarzane", "Często odtwarzane" i "Nowo dodane"), miesza i powtarza utwory - zapisane w formacie MP3, AAC lub WMA (w tym także pliki zabezpieczone DRM). O pełnej implementacji ID3 w tym obsłudze okładek wspominać chyba nie muszę - to ostatnio standard. Także jakość odtwarzanej muzyki jest całkiem niezła - mamy do wyboru głośniki stereo lub dość dobre słuchawki typu in-ear. Oczywiście, odtwarzacz MP3 ma swój widget na ekranie głównym. Swój widget ma także radio, które dostroi się automatycznie i obsługuje RDS. Za antenę służą oczywiście słuchawki. W przypadku tego telefonu zrezygnowano jednak z nadajnika radiowego. Jeśli chcemy słuchać muzyki z N97 mini w samochodzie który nie ma ani gniazda USB, ani mini jack, trzeba się wyposażyć we własny FM transmitter.

Przeglądarka obrazów jest standardowa (siatka z miniaturkami), ale z ulepszeniami. Drobnymi, acz przydatnymi. Na przykład w postaci przycisku "zaznacz", którego wciśnięcie sprawia, że dotknięcie którejś z miniaturek powoduje zaznaczenie jej. Takie zgrupowane zdjęcia możemy potem dodawać do albumów lub przypisywać im znaczniki (tagi). To przydatna funkcja, ale nie wiem czym różni się album od znacznika - poza tym że lista tych drugich wygląda bardzo efektownie - taka tag cloud. Za odtwarzanie filmów odpowiada RealPlayer, który obsługuje formaty WMA, 3GP oraz MP4. I to wszystko co trzeba o nim wiedzieć - jest, spisuje się nieźle i nie przeszkadza.

Są też gry. A właściwie jedna gra - klon Guitar Hero znanego posiadaczom PlayStation. Na N-Gage nie ma co liczyć, bo Nokia oficjalnie zrezygnowała z tej platformy.

4

Aparat

Jeśli chodzi o aparaty fotograficzne, Nokia od 2-3 lat stoi w tym samym miejscu. Najlepsze i najdroższe urządzenia Nseries mają 5-megapikselowe matryce z optyką Carl Zeiss i jedynym wyjątkiem jest tu Nokia N86 8MP, która rozdzielczość ma podaną w nazwie modelu. Nawet jeśli coś się zmieniło od czasów N95, od zwykłej N97 raczej nic. Aparatura jest taka sama, wliczając w to także dwie diody LED.

Przy dobrych warunkach oświetleniowych zdjęcia wychodzą całkiem nieźle. Nawet pomimo padającego śniegu.

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

Nieco gorzej jest z oddalonymi obiektami. Mowa także o padającym śniegu. Niestety podczas testów tego telefonu taka pogoda dominowała.

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

A jak jeszcze dodamy do tego ruch, sprawa jeszcze się pogorszy. Jak widać padający śnieg i zachmurzenie przy automatycznych ustawieniach powodują szumy i niezbyt ostre ujęcia.

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

To chyba rzeczywiście wina śniegu, bo podobne zdjęcia wykonywałem kiedy nie padało. I wyszło znacznie lepiej. Tylko szumy pozostały.

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

Tryb makro jest jak zwykle całkiem niezły. Tyle tylko, że automatyczne ustawienia w połączeniu z lampą jarzeniową (biuro) raczej kiepsko współpracują. Najwyraźniej każde zdjęcie wykonane tym telefonem będzie zanieczyszczone.

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

Na pewno ubrudzone będą zdjęcia w nocy, chociaż znowu wszystko zależy od warunków. Zdjęcia w nocy potrafią być złe, a lampa potrafi tylko pogorszyć sytuację. Fotografie wykonane z użyciem lampy znajdują się po prawej. zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

Czasem jednak lampa pomaga (z prawej z jej wykorzystaniem)

zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Nokia N97 mini / telefon.gsm.pl

Wszystko zależy od odległości do fotografowanego obiektu (powyżej 3 metrów jest źle), a i to nie zawsze. Duży wpływ ma też oświetlenie.

Generalnie rzecz biorąc, dobrze jest w jakimś edytorze grafiki zmniejszyć rozmiar zdjęcia tak do 2-3 megapikseli. Niestety obiektyw wielkości główki od szpilki i podobnych rozmiarów matryca nie służą do robienia dobrej jakości zdjęć. Ale do portali społecznościowych się nadają.

Oczywiście, mamy możliwość włączania i wyłączania lampy błyskowej, ustawiania scenerii, balansu bieli, itd. Są też filmy. Jak zwykle w rozdzielczości VGA i 30 klatkach na sekundę.

6

Połączenia

Smartphone wypuszczony na rynek w 2009 musi oferować dużo sposobów na łączenie się ze światem. I rzeczywiście. Możemy korzystać z usług operatorów - w technologiach GPRS, EDGE, UMTS oraz HSDPA/HSUPA z prędkością do 3,6 Mbps.

Jeśli nie lubimy płacić za transfer danych (swoją drogą korzystanie z telefonów tego pokroju bez pakietów internetowych jest skrajnie nierozsądne), możemy też skorzystać z WiFi (802.11 b/g). Do tego jest Bluetooth 2.0 i GPS (z wsparciem AGPS - znowu potrzebny jest internet). Tyle jeśli chodzi o brak przewodów.

Do tego mamy gniazdo kart pamięci micro SD (do 16 GB), a także gniazdo micro USB, które potrafi ładować telefon i jednocześnie współpracować z komputerem. Wyposażonym w Windows, MacOS X lub jakąkolwiek inną platformę obsługującą dyski FAT (np. Linux). W każdym z tych trzech przypadków możemy wykorzystywać telefon jako przenośną pamięć, ale Windows umożliwia dodatkowo korzystanie z aplikacji Ovi Suite czy Nokia Map Loader (Nokia to chyba w dalszym ciągu jedyny producent telefonów, który umożliwia wgranie map na telefon w inny sposób niż pobieranie w razie potrzeby; wyjątkiem są różne Tom Tomy dla Windows...), a MacOS X - z Nokia Multimedia Transfer, iSync oraz także Nokia Map Loader (w wersji beta).

Bluetooth, WiFi oraz karta pamięci przydają się z jeszcze jednego powodu. Pierwsze dwa - ze względu na możliwość synchronizacji danych między telefonami Nokii. Wymieniony wyżej nośnik pozwala na zrobienie kopii zapasowej książki adresowej. Która przyda się nam w razie formatowania telefonu lub zamiany jednego urządzenia z S60 na inne (w ten sposób kopiowałem kontakty na Satio czy Omnię HD).

2

Bateria

Bateria to największa wada tego telefonu. Niestety, litowo-polimerowe ogniwo o pojemności 1500 mAh się tu nie zmieściło, więc dostaliśmy litowo-jonowy model BL-4D. O pojemności 1200 mAh. I niestety to niekorzystnie odbiło się na czasie działania. Według producenta N97 mini może czuwać maksymalnie przez 320 godzin w trybie 2G i 310 w 3G. Cóż, nie sądzę by było to w praktyce wykonalne.

Nie mówię o wykorzystaniu ekstremalnym z włączonym push dla e-maili i Facebooka. Wtedy telefon pożyje kilka godzin.

Natomiast przy rezygnacji z internetu na rzecz SMS-ów i połączeń głosowych telefon był w stanie wytrzymać jedną dobę. I kilka godzin dłużej, ale niestety nie do wieczora. SMS-ów wysyłałem i odbierałem dziennie w sumie ok. 30, a rozmawiałem przez jakieś pół godziny.


5.2

Na koniec...

N97 mini to porządny, solidnie wykonany smartphone. Nie jest zbyt duża, a przy tym posiada wszystkie niezbędne oraz trochę mniej przydatne w dzisiejszych czasach funkcje. Nie przeszkadza przy tym wcale mniejszy ekran niż w N97, a tym bardziej zmniejszenie pojemności z 32 GB do 8 GB - to wszystko tak naprawdę detale. Jeśli chodzi o funkcje, polecam.

Gorzej z baterią. Nie jest litowo-polimerowa lecz litowo-jonowa, a ponadto ma zmniejszoną względem N97 pojemność. Przy zachowaniu tych samych funkcji i tego samego systemu jest to problemem. Jeśli zamierzacie naprawdę intensywnie korzystać z telefonu - doradzam jednak większy model.

Test przeprowadził: Marcin Sierant