Samsung S8000 Jet

Samsung Jet to ciekawy telefon. Jest wyposażony w dotykowy ekran, 5-megapikselowy aparat, GPS, WiFi, procesor 800 MHz i jeszcze kilka innych ciekawych funkcji - w tym wielozadaniowość, której nie posiada chociażby iPhone - ale jednocześnie trudno uznać go za smartphone. Dlaczego? Wyjaśnienie w dalszej części.


5

Zestaw

W pudełku oprócz telefonu, litowo-jonowej baterii o pojemności 1080 mAh oraz ulotek znajdziemy:

  • ładowarkę micro USB,
  • kabel micro USB <-> USB,
  • słuchawki douszne typu in-ear do gniazda mini jack 3,5 mm,
  • przedłużacz mini jack 3,5 mm <-> mini jack 3,5 mm z mikrofonem, pilotem i regulacją głośności,
  • skórzany pokrowiec.
Tym razem przejściówki nie są potrzebne, bo telefon jest wyposażony w standardowe gniazda. Nie uświadczymy za to karty pamięci - choć gniazdo micro SD jest. Telefon ten posiada jednak pamięć wewnętrzną o pojemności 2 GB.

5

Pierwsze wrażenie

Samsung Jet wygląda jak zmniejszona Omnia II. Nawet numery modeli sobie odpowiadają - Jet to S8000, zaś Omnia II - I8000. Niestety, nie mieliśmy drugiego modelu do porównania, więc musicie wierzyć na słowo. Wymiary tego modelu to 108.8 x 53.5 x 11.9 mm, a masa - 110 g. Telefon jest wykonany głównie z plastiku - metalowe są jedynie oznaczenia przycisków oraz obramowanie obiektywu aparatu. Skoro juz przy tym jesteśmy - przyciski nie są podświetlone. Przy używaniu tego telefonu w ciemnościach trzeba kierować się dotykiem. Mimo, że metalowe telefony wyglądają bardziej dostojnie, Samsung Jet jest dość ładny. Szczególnie ciekawy jest tylny panel, składający się z dwóch warstw - pierwsza jest przezroczysta, a druga to odblaskowe, załamujące światło paski. Efekty świetne są... cóż - może nie powalające, ale ładne i ciekawe. Z tyłu znajdziemy jeszcze głośnik oraz aparat z dwiema diodami LED. Obramowanie aparatu i kolor obudowy kojarzą się trochę z Nokią 5800 XpressMusic. Ale tylko trochę. Po bokach mamy standardowo kilka przycisków, a na górze - osłonięte gniazdo micro USB oraz gniazdo mini jack.

3

Ergonomia

Każdy kto regularnie czyta recenzje telefonów w serwisie Telefon.GSM wie, że nie przepadam za dotykowymi wyświetlaczami w Samsungach. Jeszcze trochę jednak, a o mojej niechęci będę mówił w czasie przeszłym. Są dwa możliwe powody takiej sytuacji. Albo Samsung sukcesywnie poprawia dotykowe ekrany w telefonach, albo ja się po prostu do nich przyzwyczajam. Niezależnie od tego który wariant wybierzemy, fakty są takie: ekran w Samsungu Corby jest lepszy. Trudno żeby było inaczej, jeśli Corby ma ekran pojemnościowy, a Jet oporowy. Jest jednak jeszcze druga sprawa - dotykowy wyświetlacz w Nokii 5800 jest gorszy (chociaż w N97 mini, z kolei - lepszy). Samsung Jet spisuje się w tym względzie całkiem nieźle, jego ekran nie jest aż tak bardzo wciskany, a do tego bardzo dobrze działa tu przewijanie kinetyczne. Chociaż użytkownicy telefonów z jabłkiem na obudowie i tak będą marudzić. Do wpisywania tekstu służy rozpoznawanie, klawiatura alfanumeryczna oraz klawiatura QWERTY - dwie ostatnie pracują wymiennie w zależności od położenia telefonu.

Wyświetlacz dobrze się sprawuje także jako urządzenie wyjściowe - jest to 3,1-calowa matryca AMOLED wyświetlająca do 16 mln kolorów przy rozdzielczości 480x800. Jest ładnie, kolorowo i czytelnie. Oprócz ekranu są jeszcze przyciski realne - 3 na dole obudowy - zielona słuchawka, menu i czerwona słuchawka, regulacja głośności z lewej strony, a także klawisz blokady oraz przycisk aparatu po prawej.

5

System

Samsung Jet ma procesor 800 MHz. 10 lat temu komputer o takiej mocy obliczeniowej był uznawany za całkiem niezły. Mało tego - stary laptop IBM z którego gościnnie korzystałem pisząc ten tekst ma 798 MHz i Windows XP całkiem nieźle na nim działał (może trochę wolniej niz przy Core 2). Inna sprawa, że w tym laptopie umieszczono 2 GB RAM. W Samsungu nie odczuwamy jednak tej mocy - po pierwsze z powodu dotykowego ekranu, któremu wciąż jeszcze trochę daleko do iPhone'a, a po drugie - ze względu na system. Ten telefon pracuje bowiem pod kontrolą własnego systemu Samsunga. Dlatego właśnie jest to telefon, nie smartphone. Poza tym, czego by o tym systemie nie mówić, zbyt wydajny to on nie jest. Jego szybkość określiłbym jako "bez rewelacji". iPhone 3GS pracujący pod kontrolą jednostki o zegarze 600 MHz jest szybszy. Podobnie HTC Magic z Androidem. No, może Symbian i Windows Mobile są wolniejsze ale w pierwszym przypadku to też zależy od parametrów urządzenia.

To chyba jednak jedyna tak duża wada systemu w tym telefonie - generalnie wrażenie mam jednak pozytywne. Na przykład ze względu na widgety - Samsung Jet obsługuje TouchWiz UI. Na trzech ekranach zmieścimy do 14 gadżetów, które możemy wybrać spośród wstępnie zainstalowanych lub pobrać z internetu. Wybór jest duży już na początku - znajdziemy tu skróty do różnych funkcji telefonu (np. Bluetooth, Wi-Fi), zakładki do serwisów społecznościowych takich jak YouTube, Flickr, Picasa, Facebook czy MySpace, bardziej zaawansowane widgety internetowe - jak wyszukiwarka Google, a także różne narzędzia ułatwiające korzystanie z samego telefonu - zegary, kalendarze, notatki, ustawienia profili, Microsoft Exchange, itd. Odtwarzacz muzyczny i radio także mają swoje widgety. Drugą zaletą tego systemu jest jego wielozadaniowość. Tak, zgadza się wielozadaniowość. Jak w smartfonie. Teraz możemy, na przykład, szukać czegoś w internecie, po czym stwierdzić że musimy napisać ważnego SMS-a, a w międzyczasie jeszcze zrobić zdjęcie, a potem w spokoju wrócić do oglądanej w przeglądarce internetowej strony. Uruchomione aplikacje obejrzymy przyciskając dłużej klawisz menu. Jak w Symbianie. W Samsungu poszli jednak o krok dalej i zamiast zwyczajnej listy aplikacji czy podglądu ikonek mamy podgląd ekranów z aplikacji - zobaczymy wiadomość której czytanie przerwaliśmy, albo oglądaną właśnie stronę. Jak dla mnie - bomba. Niestety, możemy zapomnieć o instalowaniu dodatkowych aplikacji. Chyba, że zadowoli nas Java. Zmiana kolejności ikon w menu też nie wchodzi w grę, a szkoda, bo jest ich dość dużo i niektórzy użytkownicy być może woleliby mieć na pierwszej stronie Wi-Fi zamiast kontaktów ze zdjęciem.

Inteligentne odblokowywanie tych braków nie zrekompensuje, ale przynajmniej umili i ułatwi życie. Dzięki temu możemy ustalić, że napisanie litery "S" na ekranie spowoduje jego odblokowanie, a "O" będzie powodować odblokowanie i uruchomienie odtwarzacza MP3. Lub odwrotnie albo jeszcze inaczej - litery odpowiadające poszczególnym zadaniom możemy wybierać z całego alfabetu.

5

Telefon, książka adresowa

Jeśli chcemy wykonać połączenie, musimy uruchomić wirtualną klawiaturę numeryczną, która spisuje się całkiem nieźle. Pamiętano nawet o takim detalu jak wciskanie "#" dla wyciszenia telefonu. Znalazła się też wyszukiwarka numerów - telefon dopasuje nam do wpisywanego ciągu zapisane numery, które zaczynają się od takiej właśnie kombinacji.

Jak w każdym dotykowym Samsungu podczas rozmowy wyświetlają się nam przyciski funkcyjne, które pozwalają na włączenie głośnika, wyłączenie mikrofonu, rozpoczęcie połączenia wideo, przełączenie się na zestaw słuchawkowy, zawieszenie oraz zakończenie połączenia. Połączeń konferencyjnych brak. Na szczęście tym razem nie oszczędzono na czujniku zbliżeniowym i gdy przyłożymy telefon do ucha, ekran sam się wyłączy i zablokuje, a po odsunięciu - włączy. Możemy też włączyć funkcję automatycznego trybu głośnomówiącego. Polega to na tym, że po odsunięciu telefonu od twarzy

Przy rozmowie wideo na ekranie znajdziemy duży obraz rozmówcy, mniejszy nas, przyciski funkcyjne i możliwość wybrania obrazu wychodzącego. Możemy też zmieniać kamerę na zewnętrzną, zwiększać obraz rozmówcy oraz rozmywać to, co sami wysyłamy.

Rejestr jak zwykle wyświetla wszystkie połączenia - głosowe, wideo, SMS-y, MMS-y i e-maile. Brakuje jeszcze postów na tablicy na Facebooku. Do tego mamy liczniki danych i minut, a także możliwość blokowania numerów.

Jest też książka adresowa, kompatybilna z formatem vCard i mieszcząca maksymalnie 2000 kontaktów plus to, co zmieścimy na karcie SIM. Nie lubię ograniczeń, ale ta liczba brzmi rozsądnie. Do kontaktów możemy oczywiście przypisywać też zdjęcia. W końcu poprawiono też to co zawsze mnie wkurzało - przy każdym kontakcie znajdziemy ikonkę kierującą nas do połączenia głosowego, jak również do okna tworzenia wiadomości skierowanej do konkretnej osoby.

Mamy też oczywiście wyszukiwarkę kontaktów oraz pasek przewijania który pozwala na szybkie przeskakiwanie do konkretnych liter.

Jeśli ktoś jest miłośnikiem tagowania zdjęć na Facebooku czy MySpace, spodoba mu się funkcja kontaktów ze zdjęciem. Polega to na tym, że wgrywamy jakieś zdjęcie i oznaczamy jego odpowiednie fragmenty przypisując do nich odpowiednie kontakty. Fajna i zupełnie bezużyteczna funkcja.

4

Wiadomości

Nie cierpię SMS-ów w Samsungach. Z dwóch powodów. Po pierwsze - mimo, że Samsung S8000 posiada pamięć wewnętrzną 2 GB, możemy tu zapisać maksymalnie 500 wiadomości tekstowych. Plus 25 dodatkowych na karcie pamięci. Wystarczy zatem, że wysyłamy i odbieramy łącznie 10 SMS-ów dziennie, a po 2 miesiącach mamy zapchaną skrzynkę. Jestem zwolennikiem archiwizacji wiadomości przez dłuższy czas, więc trochę mnie to boli. No i odbieram więcej niż 10 SMS-ów w ciągu dnia.

Drugą poważną wadą wiadomości tekstowych w tym telefonie są raporty. Korzystam z usług sieci Play, a ponadto jeżdżę przynajmniej 2 razy dziennie metrem, więc raporty są obowiązkowe. Nokia i Sony Ericsson prezentują je w formie komunikatu na ekranie, który znika automatycznie lub po kliknięciu. Niestety Samsung do tego etapu jeszcze nie doszedł i raporty traktuje jak SMS-y. Włączając w to powiadomienie. Taką wiadomość trzeba potem usunąć, co nie jest najwygodniejszym rozwiązaniem. Chyba, że wybierzemy wariant z permanentnym powiadomieniem o nieprzeczytanej wiadomości i pogodzimy się z faktem, że każda wysłana wiadomość będzie zajmować dwa miejsca zamiast jednego. No, zawsze można jeszcze wyłączyć raporty.

Obydwie sprawy bolą podwójnie za sprawą MMS-ów. Po pierwsze dlatego, że wiadomości multimedialne dzielą miejsce wraz z e-mailami. I ogranicza je wyłącznie pojemność pamięci telefonu. Maksymalnie w okolicach 2 GB. Lub 8, jeśli zdecydujemy się na wersję z większą pojemnością. Po drugie, raporty dla MMS-ów - choć też piszczą jak nowa wiadomość - są komunikatami na głównym ekranie. I znikają po kliknięciu na "OK" - nie trzeba ich dodatkowo usuwać.

Moje bóle rekompensuje za to istnienie listy ostatnio używanych odbiorców. To znacznie upraszcza sprawę. Klient e-maili jest o tyle denerwujący, że każde konto trzeba ręcznie konfigurować. Za to jak się przez to przebijemy, otrzymamy aplikację z obsługą załączników (a więc i maili w HTML-u które możemy obejrzeć w przeglądarce) i innych podstawowych funkcji. W tym IMAP oraz push e-mail.

5

Internet

Samsung Jet jest wyposażony w przeglądarkę Samsung Mobile Browser 1.0. Ma ona wiele wspólnego z przeglądarką NetFront Browser używaną wcześniej w Samsungach. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest ona oparta o tą przeglądarkę. Niezależnie od tego, na pewno jest o parta o silnik Webkit. Tak jak Safari czy przeglądarka w Symbianie. Przeglądarka działa całkiem nieźle - dobrze radzi sobie z HTML/XHTML, a także JavaScript, XML-em i pochodnymi obu tych języków w rodzaju AJAX-u czy Django. Jak większość nowych i zaawansowanych telefonów obsługuje też Flash Lite. I tu ciekawostka - Samsung Jet został wyposażony w narzędzie do blokowania reklam. W końcu ktoś o tym pomyślał. Przeglądarka obsługuje tez RSS, pracuje w trybie pełnoekranowym i oferuje wygodne powiększanie stron (polegające na przytrzymaniu i przesunięciu palcem w odpowiednim kierunku). Niestety, jak to zwykle w telefonach bywa, do najszybszych nie należy, a otwieranie przy jej użyciu większych stron może się źle skończyć. Oprócz przeglądarki mamy także aplikację do bezpośredniego uploadu zdjęć do serwisów społecznościowych - takich jak Facebook, Flickr, Friendster, MySpace, Photobucket czy Picasa.

4

Organizer

Standardowo w telefonach Samsunga znajdziemy aplikację do odczytywania plików PDF oraz Microsoft Office. Nie wiem jak z tymi najtańszymi, ale taką funkcję miał nawet tzw. telefon testowy Play - model Z370. W połączeniu z całkiem niezłym menedżerem plików jest do bardzo użyteczna funkcja. Użyteczny jest też kalkulator - o ile potrzebujemy jedynie najprostszych obliczeń. Mamy też konwerter jednostek, tzw. zegar światowy, stoper, minutnik i dyktafon (nagrywający maksymalnie 60 minut, w formacie AMR). Jest także prosty notatnik, lista zadań oraz kalendarz. Ten ostatni to nic specjalnego - ot, możemy zapisywać wydarzenia i dodawać do nich przypomnienia, ale nie wyświetli się to nam na głównym ekranie. Dobrze, że możemy to wysyłać przez SMS, e-mail, Bluetooth lub Microsoft Exchange ActiveSync.

Jest też GPS i A-GPS, z którego korzystają m. in. Google Maps.

5

Multimedia

Samsung Jet zdecydowanie jest telefonem multimedialnym. Świadczy o tym już sam hardware. Znajdziemy tu bowiem 2 lub 8 GB pamięci wewnętrznej z możliwością rozszerzenia o kartę micro SD (do 16 GB), a także gniazdo mini jack 3,5 mm. Dodatkowo w standardzie znajdziemy słuchawki typu in-ear. Słowem - ten telefon teoretycznie nadaje się do słuchania muzyki. W takim wypadku istotną kwestią jest także oprogramowanie. Odtwarzacz muzyczny jest tu bardzo dobry. Obsługuje pliki MP3, AAC, WMA oraz WAV, a także tagi ID3. Razem z okładkami. Możemy też przeglądać utwory uporządkowane wg. wykonawców, albumów czy gatunków, tworzyć własne playlisty a także korzystać z automatycznych list - takich jak "ostatnio odtwarzane", "najczęściej odtwarzane". Mamy też podcasty. Słyszeliście kiedyś o Cover Flow? To taki tryb wyświetlania w iPodach, iPhone'ach, iTunes oraz ogólnie w MacOS X który polega na prezentacji wachlarza okładek albumów (lub podglądu plików), z którego mamy np. dostęp do listy utworów w albumie. W Samsungu wiernej kopii tego rozwiązania nie ma, ale jest hmm... rozwiązanie nim inspirowane. Nie jest to zbyt przydatne, może i jest efektowne, ale na pewno nie jest to oryginalny pomysł. Bardziej przydatny jest widget odtwarzacza który możemy wyświetlać na głównym ekranie. Wyświetla on nazwę utworu oraz przyciski sterowania.

Swój widget ma też radio, które wykorzystuje słuchawki jako antenę, obsługuje RDS i może się automatycznie stroić. Mamy też możliwość nagrywania audycji radiowych oraz rozpoznawania muzyki. Rozpoznawanie muzyki to bardzo ciekawa funkcja, oferowana domyślnie w telefonach Samsunga oraz Sony Ericssona (drugi producent wpadł na ten pomysł pierwszy), a posiadacze telefonów z Symbianem czy iPhone'ów mogą się wyposażyć w płatną aplikację Shazam. Polega to na tym, że nagrywamy krótki fragment utworu który słyszymy (np. z głośników) lub odtwarzany jest w jakiejś aplikacji naszego telefonu, wysyłamy go przez internet, zostaje on sprawdzony w bazie Gracenode i w większości wypadków poznajemy nazwę utworu, jego wykonawcę oraz pierwszy album na którym został wydany. Dźwięk to nie wszystko. Jest jeszcze obraz. I obraz z dźwiękiem. Odtwarzacz plików wideo obsługuje formaty DivX, XviD, H.263, H.264, MP4, WMV. Tak jest. Obsługuje DivX-y. O ile więc nie potrzebujemy napisów, możemy wykorzystać 3,1-calowy, panoramiczny ekran do oglądania na przykład seriali. Oczywiście, tych legalnie pobranych z torrentów czy np. Rapidshare'a. Ja z takimi, ważącymi np. 350 MB nie miałem żadnych problemów.

Filmy możemy też edytować - montować, zmieniać ścieżkę dźwiękową, wklejać obrazy. Do oglądania zdjęć mamy przeglądarkę plików lub przeglądarkę obrazów - aplikację, która przypomina trochę wspomniany wcześniej Cover Flow i pozwala na szeregowanie zdjęć według daty utworzenia, nazwy pliku lub dominującego na zdjęciu koloru. Ciekawa zabawka. Inną aplikacją z kategorii ciekawych zabawek jest program do tworzenia animacji. Możemy dzięki niemu narysować prosty rysunek (w 16 kolorach), dołożyć tekst i jeden z dwóch kształtów - kwadrat i koło. Tak jakbyśmy korzystali ze zubożałego Painta. Tyle tylko, że w Paincie nie możemy tworzyć animacji, a efektów naszej pracy zapisywać w formacie SWF...

4

Aparat

Samsung Jet jest wyposażony w aparat o 5-megapikselowej matrycy. Ot, taka standardowa jednostka z autofocusem i diodami LED w charakterze lampy błyskowej. W związku z tym zdjęcia też robi przeciętne - nie są złe, ale rewelacyjne także nie.

zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl

Lampa błyskowa radzi sobie całkiem nieźle, chociaż czasem lepiej z niej zrezygnować. Po lewej zdjęcia wykonane z użyciem lampy, po prawej - bez.

zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl

Autofocus spisuje się jak zwykle nieźle.

zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl zdjęcie wykonane telefonem Samsung S8000 Jet / telefon.gsm.pl

Oprócz zdjęć, Samsung Jet nagrywa także filmy - maksymalna rozdzielczość to D1, czyli 720 x 480 pikseli - prawie 16:10 - przy 30 klatkach na sekundę. Do tego mamy ciekawy gadżet - możliwość nagrywania filmów w zwolnionym tempie. Niestety tylko w QVGA, czyli 320 x 240 pikseli.

5

Połączenia

Jeśli chodzi o możliwości łączenia tego telefonu ze światem, jest bardzo dobrze. Samsung Jet pracuje w sieciach 2G i 3G, co daje nam możliwość korzystania z technologii GPRS, EDGE oraz HSDPA/HSUPA - dwa ostatnie z prędkością do 3,6 Mbps. Jest też coś dla tych, którzy nie lubią płacić za internet w komórce - Wi-Fi. W standardzie 802.11 b/g. Telefon który może korzystać z sieci bezprzewodowych, powinien mieć też Bluetooth. I ma - w wersji 2.1 (z obsługą dźwięku stereo).

Tyle jeśli chodzi o połączenia bezprzewodowe. Oprócz nich mamy jeszcze gniazdo kart pamięci microSD oraz gniazdo micro USB, które powoli staje się standardem w komórkach, a więc doszedł nam czwarty rodzaj USB. Gniazdo służy do podłączania telefonu do komputera oraz do ładowania go, zatem podpięcie tego urządzenia do naszego peceta lub Maka spowoduje podładowanie baterii. Celowo napisałem peceta lub Maka, bo Samsung Jet współpracuje z Windows oraz częściowo z innymi systemami. Posiadacze systemów z XP, Vista lub 7 w nazwie mogą po podłączeniu tego telefonu - w zależności od trybu - korzystać z aplikacji Samsung PC Studio (do efektownego, ale niekoniecznie efektywnego zarządzania multimediami, kopiowania kontaktów, itd.), przesyłać pliki zabiezpieczone DRM lub uzyskać dostęp do pamięci telefonu. Z kolei posiadacze Maków bądź komputerów z Linuksem mogą podłączyć telefon w trybie pamięci masowej - urządzenie zostanie wykryte jako dysk FAT, a jeśli umieścimy w nim kartę pamięci - komputer zobaczy dwa dyski. iPhoto reaguje, więc nie jest źle.

Jak zwykle jednak brakuje współpracy z iSync.

3

Bateria

Samsung Jet jest wyposażony w litowo-jonową baterię o pojemności 1080 mAh. To obecnie bateria raczej średniej klasy i takie ma też osiągi. Ten telefon wytrzymywał mi średnio dwie doby, a właściwie dwa dni - od poranka pierwszego dnia do wieczora drugiego (później podłączałem go do ładowarki, ale 6-7 godzin więcej w trybie czuwania powinien wytrzymać).

I jeszcze ciekawostka - podłączyłem przez pomyłkę Jeta do ładowarki Nokii pod micro USB. Nie dość że przeżył, to jeszcze się naładował.


4.4

Na koniec...

Samsung Jet nie jest złym telefonem. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałby wzbudzać zainteresowanie - na rynku znajdziemy kilka innych modeli o podobnych parametrach i podobnej cenie, z jedną różnicą - innym systemem, pozwalającym na większą swobodę oraz instalowanie zewnętrznych aplikacji.

Być może jednak komuś nie zależy na AppStore, Ovi Store, Windows Marketplace czy Android Market, nie oczekuje rewelacyjnej przeglądarki ani nawigacji TomToma - chce jednak mieć dostęp do GPS, WiFi oraz niezłego aparatu, a właściwie chce mieć świadomość takich parametrów telefonu. Wtedy polecam Jeta, zwłaszcza że ma całkiem atrakcyjny wygląd.

No, a poza tym wygląda jak zmniejszona Omnia II...

Test przeprowadził: Marcin Sierant